Wstęp
Czym są duchy?
Skąd się biorą duchy?
Podział duchów
Komunikacja z zaświatami
Opętanie
Poltergeist
Ruchome trumny
Czym jest ufo?
Incydent Roswell
Sekcja zwłok obcego
Ufo nad pustynią Kalahari
Trójkąt Bermudzki
Samozapłon
Papieskie proroctwa
Widmo Lady
Obraz, który niszczy i zabija
Schody Św. Józefa
Wieczne ciała
Samozapłon
Możliwość stanięcia w jednej chwili w płomieniach, bez żadnego konkretnego powodu, wydaje się niewiarygodna, lecz prawdziwa. Historia zna wiele przypadków samospalenia.Takie rzeczy zdarzają się od dawna. Najstarszym odnotowanym przypadkiem, jest przypadek francuski. W 1749 roku francuski ksiądz Boineau widział na własne oczy kobietę, która pijąc koniak nagle stanęła w płomieniach i spaliła się. Ponad 100 lat temu w Stanach Zjednoczonych zdarzył się podobny przypadek, którego świadkiem była mała dziewczynka. Samospaleniu uległa jej mama. Dziewczynka wezwała na pomoc miejscowego doktora. Ten przybył na miejsce, jednak było już za późno. To, co zobaczył lekarz po przybyciu na miejsce przeszło jego oczekiwania. Okazało się, że matka dziewczynki, spaliła się, podczas gdy liście pod popiołami kobiety zostały nietknięte, a ziemia pod nimi nienaruszona. W 1725 roku oberżysta Jean Millet został oskarżony o zamordowanie własnej żony. Jej ciało znaleziono spalone. Przedmioty znajdujące się natomiast w jej pobliżu pozostały nienaruszone. Podłoga pod ofiarą była zwęglona. Lekarzowi Le Cat'owi, który badał przypadek udało się przekonać sąd, iż samospalenie kobiety nastąpiło na skutek nadużycia alkoholu. 4 kwietnia 1731 roku w Cesenie w pobliżu Werony uległa samospaleniu hrabina Cornelia Bandi. Rozsypała się w popiół w pobliżu własnego łóżka. Znaleziono tylko jej nogi, do połowy spaloną głowę i trochę mazistego popiołu. Ogień nie wyrządził innych szkód. Podłogę pokrywała maź, przypominająca czarny tłuszcz. Z parapetu ściekała gęsta, żółtawa i cuchnąca ciecz. Osad przywarł również do ścian i sufitu. Za przyczynę samospalenia podano nacieranie się spirytusem kamforowym. Miało nastąpić jego zapalenie. Człowiekiem, który przeżył atak samozapalenia, był profesor matematyki James Hamilton z uniwersytetu Nashvill. 5 lipca 1835 stojąc przed własnym domem poczuł piekący ból w lewej nodze. Spostrzegł płomień długości kilku centymetrów, który wydobywał się z jego ciała. Uderzając w nogę próbował zgasić ogień, który nadal płonął z jednakową intensywnością. Jednak profesor, jako osoba posiadająca naukową wiedzę, odciął dopływ tlenu przykrywając ogień rękoma. Dzięki temu uniknął śmierci w płomieniach Najsłynniejszym jednak przypadkiem samoSPalenia w XX wieku była śmierć Mary Reeser w St. Petersburgu. Jedynym elementem ciała kobiety, które zostało nienaruszone, (reszta spaliła się na popiół), była lewa stopa. Szczątki znaleziono w osmalonym kręgu o średnicy ok. 120 centymetrów. Poza ciałem hrabiny nic nie było nawet nadpalone. Dziwne było także to, iż panująca w pokoju bardzo wysoka temperatura pozostawiła nienaruszone gazety i bieliznę, które znajdowały się blisko Mary Reeser, natomiast uległy stopnieniu świece stojące w odległości kilku metrów od popiołów kobiety. W latach 60. jeden z londyńskich strażaków opowiadał, że był świadkiem samospalenia. Twierdził, że z dziury w klatce piersiowej mężczyzny wydobywał się jasnoniebieski ogień przypominający płomień wydobywający się z palnika. Bez namysłu strażak wsadził końcówkę węża strażackiego w dziurę z której wydobywał się płomień i odkręcił wodę. Nic to jednak nie dało. Mężczyzna spalił się. Można przypuszczać, że tego zjawiska nie jest w stanie nic powstrzymać. Ofiara jest więc bez szans na przeżycie. Do podobnych przypadków dochodziło również w Polsce. W 1998 roku pod Kielcami spaleniu uległo dwuletnie dziecko. Wykluczono zaprószenie ognia przez rodzinę ofiary i podpalenie. Rok później doszło do podobnego przypadku w Gdańsku. Tam samospaleniu uległ mężczyzna. Typowymi zjawiskami zachodzącymi w czasie samozapalenia są jasnoniebieski kolor płomieni oraz gęsty gryzący dym wydobywający się z ciała. Do tego dochodzi jeszcze syczenie przypominające odgłos ulatniającego się gazu. Najdziwniejsze jest jednak to, że podczas spalania się ludzkiego ciała, nietknięte pozostają ubrania, sprzęty domowe, i inne rzeczy w pobliżu śmiertelnych płomieni ofiary. Ciało natomiast zmienia się w popiół. Samospalenie następuje w bardzo wysokiej temperaturze, o czym mogą świadczyć spalone kości. Według badań doktora D. J. Gee picie alkoholu w żadnym wypadku nie oddziałuje na fenomen samozapłonu. Gee ustalił także, że jedynym miejscem gdzie kości mogłyby się spalić na popiół jest specjalny piec, przeznaczony do palenia zwłok. W krematoriach panuje temperatura 1400° a i tak palenie zwłok trwa przez wiele godzin. W latach 60. powstała teoria, że zjawisko spalenia się człowieka ma podłoże w polu magnetycznym Ziemi. Zdarza się to w miejscu gdzie pole to ma największe natężenie. Gdy człowiek trafi w takie miejsce, pod wpływem wysokiej aktywności magnetycznej woda we krwi rozpada się na wodór (H) i tlen (O). Mieszanina ta stanowi bardzo łatwopalny gaz. Według innej grupy naukowców zwiększona dawka cząsteczek elektromagnetycznych, które emituje Słońce w czasie swojej aktywności miałaby jakoś wpłynąć na zaistnienie ów zjawiska. Inna hipoteza głosi, iż bliżej nieokreślony fragment ludzkiego DNA miałby odpowiadać za przemianę chemiczną w ciele człowieka. Następnie jakieś warunki pobudziły by ów gen, który następnie wytwarzał by w organizmie łatwopalną substancję. Kto ma rację. Trudno powiedzieć, bowiem do dziś nie wyjaśniono tego zjawiska.