Wstęp
Czym są duchy?
Skąd się biorą duchy?
Podział duchów
Komunikacja z zaświatami
Opętanie
Poltergeist
Ruchome trumny
Czym jest ufo?
Incydent Roswell
Sekcja zwłok obcego
Ufo nad pustynią Kalahari
Trójkąt Bermudzki
Samozapłon
Papieskie proroctwa
Widmo Lady
Obraz, który niszczy i zabija
Schody Św. Józefa
Wieczne ciała
Obraz, który niszczy i zabija
Czy to możliwe? To właściwe pytanie postawione właśnie w tym miejscu.Czy martwa rzecz może zabić? A może martwe wcale nie jest martwe? Czy słyszeliście o "Klątwie płaczącego chłopca"? Taki tytuł nosił obraz namalowany przez hiszpańskiego malarza. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, co zaczęło dziać się wkrótce po tym, jak autor skończył nakładać na swój obraz ostatnie poprawki. Na początku w niewyjaśnionych okolicznościach spłonęła pracownia malarza. Później tragicznie zginął chłopiec, którego podobizna znalazła się na obrazie. To dopiero początek tregedii, które następowały jedna po drugiej. Jak je wyjaśnić. Jaką w siłę ma w sobie obraz Płaczącego chłopca. Czy to on jest sprawcą pożarów? Wydarzenia, które rozegrały się w Wielkiej Brytanii od lata do jesieni 1985 roku odbiły się głośnym echem na całym świecie. Przypomnijmy je. Po serii nie związanych ze sobą pożarów, które wybuchały w prywatnych mieszkaniach, odkryto, że w każdym z pomieszczeń, gdzie wybuchł ogień, znaleziono taki sam obrazek. Co to za obraz? Była nią tania reprodukcja przedstawiająca płaczące dziecko - małego chłopca. Za każdym razem, bez wyjątku, obrazek był nietknięty, mimo, iż wszystkie inne rzeczy zostały niemal doszczętnie zniszczone przez ogień. Opinia publiczna zapoznała się z tym tajemniczym fenomenem na początku września, po tym jak jedna z krajowych gazet przytoczyła wypowiedz Petera Halla, strażaka z Yorkshire. Twierdził on, że brygady straży pożarnej działające na terenie północnej Anglii wielokrotnie natknęły się właśnie na ten obrazek, który za każdym razem pozostał nie tknięty przez ogień. W żadnym z tych przypadków nie można było stwierdzić przyczyny pożaru. Hall zdecydował się mówić po tym, jak jego brat Ron, który nie potraktował poważnie tej historii, nie chciał wierzyć w coś, co wyglądało na czary - celowo przyniósł do domu kopie Płaczącego chłopca i wkrótce potem jego dom spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach, Widząc, że z poczerniałych ruin wydobyto nietknięty obrazek, Ron Hall zdecydował się działać. Po ukazaniu się pierwszego artykułu na ten temat jeden z krajowych dzienników oświadczył, że do redakcji bez przerwy dzwonią właściciele kopii Płaczącego chłopca, którzy doświadczyli podobnych nieszczęść. Norze Brand z Mitcham w Surrey spłonął dom w sześć miesięcy po kupnie Płaczącego chłopca - ocalał tylko on, a posiadała ponad setkę innych obrazów. Sandra Craske z Kilburn powiedziała, że ona, jej siostra i matka, a także przyjaciółka ucierpiały od ognia, który wybuchał po nabyciu kopii Płaczącego chłopca. Informacje o podobnych wypadkach nadeszły z Leeds, Nottingham, Oxfordshire i z wyspy Wight. 21 października ogień zniszczył Parillo Pizza Palace w Great Yarmouth w Norfolk, a mimo to eksponowany w odsłoniętym miejscu Płaczący chłopiec zachował się w idealnym stanie. Trzy dni później rodzina Godberów z Herringthorpe położonym na południu Yorkshire straciła dom w zagadkowym pożarze; wiszący w pokoju dziennym Płaczący chłopiec ocalał, a obrazy wiszące po obu jego stronach strawił ogień. Dzień później w domu należącym do rodziny Amosów, która mieszkała w Heswall w Merseyside, miał miejsce wybuch gazu. Zniszczony został całkowicie budynek, natomiast obrazy Płaczącego chłopca wiszące w pokoju dziennym i jadalni nie zostały wcale uszkodzone. Niespełna dwadzieścia cztery godziny później wybuchł kolejny pożar, tym razem w mieszkaniu byłego strażaka, Freda Trowera z Telford w Shropshire. Wywołało to ponowne zainteresowanie przynoszącym nieszczęście przedmiotem, a jedna z gazet zasugerowała nawet, żeby właściciele Płaczącego chłopca wzięli udział w zbiorowym paleniu obrazów w noc Guya Fawkesa. Pomimo, iż większość ludzi w Wielkiej Brytanii uznała, że cala historia stanowi jedynie nieszkodliwą zabawę "sezonu ogórkowego", nie wszyscy byli o tym do końca przekonani. Nadszedł listopad i okazało się, że niektórzy ludzie przechodzili załamanie nerwowe, wierząc, ze "duch" obrazu, który zniszczyli, prześladuje ich bez przerwy. Pewna kobieta z Leeds sądziła, że obraz ponosi odpowiedzialność za śmierć w płomieniach jej męża i trzech synów, a pani Woodward z Forest Hill w Londynie czuła, że obraz jest przyczyna śmierci jej syna, córki, męża i matki, którzy zginęli w oddzielnych pożarach. Kilka brygad straży pożarnej, poproszonych o skomentowanie narastającej histerii związanej z obrazem, nie zgodziło się na rozmowę na ten temat, nie wyraziło też zgody na udział w zbiorowych paleniach, które były organizowane w całym kraju. Pomimo to historia nie miała zamiaru odejść w zapomnienie. 12 października Malcolm Vaughan z Church Down w Gloucestershire pomógł sąsiadowi zniszczyć kopie Płaczącego chłopca. Po powrocie do domu zobaczył, że jeden z pokoi w jego domu stoi w płomieniach, a strażacy, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, nie byli w stanie wytłumaczyć przyczyn. Kilka tygodni później tajemniczy pożar wybuchł w domu położonym w Weston-super-Mare w Avon. Śmierć poniósł wtedy sześćdziesięciosiedmioletni William Armitage. Informacja ta wzbudziła znaczne zainteresowanie prasy, gdy się okazało, że obok zwęglonego ciała znaleziono nie uszkodzoną kopie Płaczącego chłopca. W prasie znalazła się potem wypowiedz jednego ze strażaków, który brał udział w gaszeniu pożaru: "Aż do tej chwili nie wierzyłem w te wszystkie historie o przedmiotach sprowadzających nieszczęście. Jednakże, jeśli w strawionym przez pożar pokoju znajduje rzecz, która jako jedyna nie została zniszczona, to jest to coś bardzo dziwnego". Czyżby ów chłopczyk nie zaznał szczęścia na ziemi?